Bran

Rzut beretem od Raszova znajduje się o zgrozo cel większości turystów – zamek Drakuli. Tak naprawdę to z Drakulą nie ma nic wspólnego, jednak na poczet turystyki przyjęto nazywać go zamkiem Drakuli.

Zamek z daleka prezentuje się okazale, jednak gdy podejdziemy bliżej odrzuci nas z całą pewnością tłum przekupek i jarmarczny zgiełk.

Jak to na odpuście możecie kupić tu wszystkie świecidełka świata.

Do zamku wstęp jest płatny, a żeby uniknąć ciżby najlepiej odpuścić sobie zwiedzanie.

Zamek w Bran warty jest zobaczenia jednak tłum turystów skutecznie odstrasza od zwiedzania. Trzeba będzie tu wrócić w zimie kiedy na pewno nie będzie tyle tłumów.

 

 

Râșnov

Podążając przez Transylwanie od Sibina w strona Braszowa warto zboczyć kilka kilometrów z głównej trasy i udać się do Raszova. Czeka tam na nas wspaniały zamek jak również senny transylwański klimat.

Przed odwiedzeniem zamku warto powłóczyć się trochę po rasznowskich uliczkach, popróbować wspaniałej ciorby ( nigdzie w Rumunii tak nie smakowały mi flaczki).

Po skonsumowaniu odpowiedniej ilości ciorby oraz zapiciu wspaniałą palinką najwyższy czas aby udać się na zamek.

Na zamek możemy dostać się na dwa sposoby, na własnych nogach lub dla wygodnych wspaniałym pojazdem.

Po drodze nie zdziwcie się gdy zobaczycie chmary ludzi ubranych w jednakowe barwy.

Jeszcze przed samym wejściem posłuchajmy melancholijnego grajka.

Sam zamek jest bardzo duży i prezentuje się naprawdę okazale.

Wejście na główny dziedziniec zamku jest płatne. Tam też jest największy tłok.

Dlatego polecam wejście na boczne na mury zamkowe skąd rozciąga się wspaniała panorama, od której nie będziecie mogli oderwać wzroku.

 

 

Trasa Transfogarska

Myśl „geniusza Karpat” krwawego  Nicolae Ceauşescu, trasa Transfogarska przebiega przez pasma gór Fogarskich. Trasa osiąga nawet 2034 m n pm. Przeznaczenie trasy na początku i w zamyśle  miało być militarne. Dzięki temu do dziś trasa jest naprawdę świetnej jakości.

Przejazd trasy zaplanowałem na maj, mimo iż wszystkie informacje mówiły że jest to niemożliwe. Wspaniała pogoda na nizinnych rejonach Rumunii utwierdziła mnie w przekonaniu że plan się powiedzie. Na miejscu okazało się, że jednak plan diabli wzięli, trasa była zamknięta.

Na początku maja śnieg zalega trase Transfogarską i niestety pozostaje tylko wyjechanie kolejka linowa na przełęcz ( jeśli oczywiście jedziecie od strony północnej)

Wiadomo że wyjazd kolejką to nie to samo co samochód i zaliczenie całej trasy, jednak naprawdę polecam, widoki są niezapomniane,

Gdy w dolnej stacji kolejki panuje można powiedzieć śliczne lato, na górnej stacji narciarze spokojnie szusują. Na górze panuje w dalszym ciągu zima.

Piękne widoki jaki roztaczają się z górnej stacji rekompensują brak możliwości pokonania trasy samochodem.

Kolejka jest tania i nie ma wielkiego ruchu. Na górze można spokojnie coś przekąsić i wypić. Najważniejsze trzeba zabrać ze sobą coś ciepłego do ubrania. Temperatura zmienia się o kilkanaście stopni.

Trasa Transfogarska to obowiązkowy punkt na rumuńskiej mapie. Można odpuścić inne jednak tego nie wolno przegapić.

 

 

Sibiu- miasto z oczami

W Sybiu (Sybinie) czuje się już pełną parą Transylwanie. Miasto posiada wspaniałą starówkę, która przyciąga rzesze turystów i wszelkiej maści artystów. Centrum Sibu to wspaniały wielki plac -rynek z otaczającymi go kamienicami z charakterystycznymi dachami. Dachy te czasami piętrowe posiadają specyficzne okna tzw. oczy miasta.

Na zwiedzanie Sibu dobrze jest poświecić kilka godzin, gdyż naprawdę jest tu co zobaczyć.

W obrębie rynku znajdują sie takie wspaniałe budowle jak pałac Brukenthal, wieża ratuszowa pod która koniecznie trzeba przejść.

Nad całym miastem góruje masywny kościół ewangelicki. Zacienione wnętrze potęguje monumentalność budowy. Tutaj znajduje się grób syna słynnego Vlada Palownika.

Warto zgubić się w obrębie starego miasta żeby poczuć klimat Siedmiogrodu z jego leniwą atmosfera.

Jeśli ktoś chce zobaczyć wspaniałe ikony koniecznie musi odwiedzić cerkiew Trójcy Świętej. Bogato zdobione wnętrze i specyficzna atmosfera skłania do pozostania i chwili zadumy.

 

 

 

 

Câlnic

Pierwszy na naszej trasie zamek chłopski. Teoretycznie obiekt wpisany na listę dziedzictwa Unesco, w praktyce zero turystów i to my jesteśmy eksponatami dla tutejszej ludności.

Zameczek jest zamknięty i cholera wie kto ma klucze do niego. Ludzie bardziej interesują się nami niż zameczkiem.

„Że co że wpisany na listę Unesco a cóż to jest”

Z informacji znalezionych w internecie podobno zamek pełni funkcje centrum kultury. Ja niestety nigdzie nie zauważyłem tego.

Jednak mimo wszystko warto zboczyć z kursu i odwiedzić Calnik nie tylko ze względu na zabytek klasy Unesco ale również na senną atmosferę wioski, ludzi dla których to ty jesteś ciekawostka. Dla nich zamek to naprawdę drugorzędna sprawa.

Tuż przy zamku mieści się sklep spożywczy który też powinien być wpisany na listę Unesco. Taki klimat wczesnego Gierka. Polecam.
[contact-form-7 id=”282″ title=”Formularz 1″]

Rimetea

Podążając na południe od Cluj-Napoca w stronę Alba Lulia warto odbić na zachód do przeuroczej miejscowości Rimetea. Przygotujcie się na wyboistą, poszarpaną drogę z niespodziankami.

Remetea (23)

Jeśli jakimś cudem uda wam się dotrzeć do Rimetei, to waszym oczom ukaże się miejscowość jak z bajki. Starodawna szeklerska wioska, takiej możecie nie zobaczyć już nigdzie.

Remetea (22)

Malownicze budynki nie mają sobie równych, senna atmosfera. To wszystko sprawia że warto jest zatrzymać się tu na dłużej.Remetea (19)

Remetea (15)

Rimetea w przeszłości była zamieszkiwana prze kilka narodowości min. przez Austriaków, Węgrów, Niemców. Wszyscy oni przybywali do pracy w kopalniach rud. Dzisiaj oprócz turystów, których nie ma tu za za wielu nikt tu nie przybywa. Dzięki temu Rimetea zachowała swój oryginalny wygląd.

Remetea (17)

Remetea (15)

Nad całą Rimeteą góruje magiczna gór ” Szeklerska Skała”. To świetne miejsce na małą wycieczkę.

Remetea (10)

Ktoś gdzieś napisał, nie wiem nie sprawdziłem że dzięki specyficznemu położeniu w Rimetei występuje efekt dwukrotnego zachodu słońca. Szeklerska Skała dwa razy zasnuwa słońce. To musi być wspaniały widok.

 

 

 

Wrota Siedmiogrodu

Podroż po Siedmiogrodzie dobrze jest zacząć w Cluj- Napoca. To miasto otwiera wrota do wspaniałej przygody jaką jest zwiedzanie Transylwanii.

Warto się tu zatrzymać aby zobaczyć wspaniały rynek z kościołem św Michała.

CLuj (2)

Obok kościoła możemy podziwiać pomnik króla Maciej.

CLuj (13)

Nie zapomnijmy odwiedzić prawosławnej cerkwi z pięknym ołtarzem.

CLuj (22)

CLuj (18)

Jeśli ktoś ma więcej czasu może posiedzieć na którejś z ławeczek i zacząć oddychać rumuńskim powietrzem, które zwiastuje dalszą przygodę.

CLuj (10)

W Cluj-Napoca możemy już poczuć klimat Siedmiogrodu, powoli dociera już do nas, że za chwile będziemy oglądać wspaniałe miasteczka, wioski, chłopskie zameczki. Dla spragnionych warto już tutaj popróbować świetnej rumuńskiej kuchni, oczywiście trzeba też spróbować napitków jakie oferuje Siedmiogród.

Cluj to prawdziwe wrota, które otwierają na m drogę do dalszej podróży.

W stronę Siedmiogrodu

Udając się do Siedmiogrodu najlepiej przekroczyć granice węgiersko-rumuńską  tak aby znaleźć się za chwile w mieście Oradea i dalej na wschód do Cluj-Napoca. Po drodze będziemy mieli przyjemność zobaczyć kunszt i zamysł architektoniczny królów cygańskich. Takiej architektury często nie zobaczycie, wymyślne dachy, balkoniki jarmarkowe kolory, wzorem z Indii.

Oradea cluj (3)

To tutaj w Huedin w drodze do Cluj-Napoca królowie życia przelewają swoje ambicje i fantazje w beton i żelazo.

Oradea cluj (4)

Romscy bogacze pokazują nam jak dziwna i inna może być architektura do jakiej jesteśmy przyzwyczajeni.

Oradea cluj (2)

Ma ta architektura w sobie trochę z kiczu ale ma to też moc przyciągania.

Oradea cluj (6)

Góry Rodniańskie

Udając się cały czas na wschód od doliny Izy nie możemy przegapić przełęczy Prislop ze swoją cerkwią oraz schroniskiem gdzie można się przespać. W schronisku jak to w schronisku za nieduże pieniądze dostaniemy niedużo ale co więcej potrzeba gdy w wokoło tak wspaniałe krajobrazy.

Prislop20070213_0174

Przełęcz Prislop to świetne miejsce wypadowe w góry Rodniańskie. To również wspaniałe widoki na otaczające góry.

Prislop20070213_0176

Prislop20070213_0192

Ci którzy nie mają czas aby zabawić tu dłużej polecam krótką wycieczkę ścieżką obok cerkwi.

Prislop20070213_0185

W pierwszy weekend majowy przy sprzyjającej pogodzie łąki zaścielone są już kwiatami,  aż się nie chce iść dalej tak tu pięknie.

Prislop20070213_0184

Jeśli jedna trochę wytężymy siły i wejdziemy wyżej nagle całe zmęczenie przestanie mieć znaczenie gdyż zobaczymy cudowne rzeczy.

Prislop20070213_0192 Prislop20070213_0190

Można się tu zapomnieć

 

Bârsana

Bârsana to wioska w dolinie rzeki Izy, to również znany na cały świat kompleks cerkwi.

Bârsana20070214_0115

Tutaj wierni bez względu na wiek,  co niedziela zbierają się na wspólne modlitwy.

Bârsana20070214_0117

Warto zatrzymać się choć na chwile przy zespole klasztornym. Takich cerkiewek nie zobaczycie w Polsce. Ciekawym zjawiskiem jest przenikanie się współczesności z przeszłością. Przede wszystkim widać to w ubiorze.

Bârsana20070214_0106 Bârsana20070214_0104 Bârsana20070214_0103

Bârsana to również wpisana na listę światowego dziedzictwa przepiękna cerkiew. Skryta wśród drzew i otoczona starym cmentarzem trwa od 1720 roku. Warto przystanąć przy niej i poświęcić chwile czasu na zadumę.

IMG_0272